Najpierw policz zakres, nie tylko metraż
W sprzątaniu pobudowlanym sam metraż nie mówi jeszcze prawie nic o poziomie trudności zlecenia. Dwie identyczne powierzchnie mogą wymagać zupełnie innej liczby godzin, jeśli jedna po remoncie jest po gładzi, szlifowaniu i montażu stolarki, a druga po lekkim odświeżeniu. Zawsze sprawdzaj, czy w grę wchodzi usuwanie pyłu cementowego, mycie okien po pracach tynkarskich, doczyszczanie fug, kleju, silikonów i resztek zapraw. Im więcej materiałów budowlanych na powierzchniach, tym wyższy koszt roboczogodzin i chemii.
Uwzględnij czas na przygotowanie i zabezpieczenie
W kalkulacji łatwo pominąć czynności, które nie są „widocznym sprzątaniem”, a pochłaniają realny czas. Chodzi o dojazd, rozładunek sprzętu, przygotowanie maszyn, wymianę padów, uzupełnianie wody i segregację odpadów. W obiektach po remoncie dochodzi też zabezpieczanie już gotowych elementów, na przykład świeżych listew, delikatnych frontów czy armatury. Jeśli nie doliczysz tych etapów, stawka godzinowa może wyglądać dobrze, ale faktyczny zysk będzie zbyt niski.
Marża musi uwzględniać ryzyko poprawek
Przy sprzątaniu po remoncie zawsze istnieje ryzyko dodatkowych przejść, bo inwestor lub kierownik budowy zgłasza poprawki po odbiorze. Dlatego w cenie powinien znaleźć się bufor na reklamacje, ponowne doczyszczenia i nieprzewidziane zabrudzenia. Dobrym nawykiem jest rozdzielenie ceny na robociznę, środki, amortyzację sprzętu i marżę, zamiast podawania jednej „okrągłej” kwoty. Dzięki temu wiesz, ile naprawdę zarabiasz na każdym zleceniu i które typy realizacji są dla firmy opłacalne.